Sport.pl

Odcinanie kuponików u koszykarzy? Gorąco w PC/ SIDEn

Tak gorąco, jak po piątej porażce w I lidze w zespole Polskiego Cukru/ SIDEn jeszcze nie było. Trener Grzegorz Sowiński mówił tak, jakby był skłonny żegnać się z drużyną. Krytykował tych, których zwykle chwalił. Czy drużynę czeka rewolucja w środku sezonu?
Torunianie przegrali w sobotę podczas spotkania ze Zniczem Pruszków piąty mecz z rzędu. Spadli na szóste miejsce w tabeli. Od dziewiątej lokaty dzieli ich zaledwie punkt. Klub, który zatrudnił uznanych w I lidze zawodników i jest - dzięki sponsorom - w świetnej sytuacji organizacyjno-finansowej, oczekiwał innych wyników.

Sowiński w sobotę tuż po porażce mówił: - Mamy pięć porażek z rzędu i bardzo zły kalendarz. Nie uchylam się od odpowiedzialności. Jestem na tyle rozgarniętym człowiekiem, że pewne rozmowy najpierw przeprowadzę z zarządem, a potem powiem o tym dziennikarzom.

W poniedziałek miał spotkać się z zarządem klubu na rozmowach. Po porażce ze Zniczem szef PC/ SIDEn Piotr Barański nie chciał rozmawiać o problemach zespołu. W otoczeniu drużyny mówiło się jednak, że szanse na to, iż klub np. pożegna się z Sowińskim są bliskie zera.

Szkoleniowiec PC/ SIDEn był rozsierdzony tym, jak gra jego zespół. - Za te porażki wszyscy - łącznie z trenerem drużyny - ponosimy odpowiedzialność. Nie ma usprawiedliwień, że graliśmy takim, a nie innym składem albo że niektórzy zawodnicy grali na własną prośbę. Nie, jeżeli chcemy coś osiągnąć, musimy grać tak, jak przez ostatnie 15 minut w meczu ze Zniczem. Jeśli chcemy "odcinać kuponiki" i myśleć, że przeciwnik sam "położy się przed nazwiskami", to... nikt się w tej lidze przed nami nie położy - mówił obrazowo.

Gracz Anwilu skończył akcję rzutem niczym z NBA

Sowiński znany jest z tego, że unika krytyki wobec swoich zawodników. Żartuje się nawet, że czasami woli milczeć niż powiedzieć złe słowo na poszczególnych zawodników. Jeśli krytykuje, to cały zespół.

Po porażce ze Zniczem otwarcie mówił o tym, jak ocenia rozgrywającego PC/ SIDEn Łukasza Żytko. Ten przed sezonem był na liście Sowińskiego - znalazły się na niej nazwiska graczy, których szkoleniowiec torunian traktował priorytetowo.

W spotkaniu ze Zniczem Żytko przez 20 minut zaliczył zaledwie dwie asysty, a aż siedem strat. Był to jego pierwszy mecz po kontuzji. Od ponad miesiąca zmaga się z urazem stopy. W sobotę widać było, że ma problemy z organizacją gry tak, jak na początku sezonu. - Punkty dla przeciwnika wiązały się tylko i wyłącznie ze strat, które on popełniał. Tylko i wyłącznie! Tracił piłkę na samej "górze" i im nie pozostawało nic, jak tylko wykończyć dwutakt. Nie było to rozbijanie strefy, którą postawiliśmy. Były to błędy indywidualne Łukasza. Podwajano go, miał oddać piłkę. A próbował kozłować. Jego decyzja... - irytował się Sowiński.

Zaznaczał natychmiast: - Oczywiście mecz składa się z sytuacji, w których zawodnicy tez muszą podejmować decyzje - również ryzykowne. W meczu ze Zniczem takie podejmował np. Artur Gliszczyński. Jedna była bardzo zła - zupełnie nie wiem, dlaczego rzucał na siedem sekund przed końcem meczu skoro nie to było ustalone, i nie on miał to wykonać. Sam pewnie nawet nie powie, dlaczego to zrobił. Trud włożony w spotkanie z nie najłatwiejszym przeciwnikiem był ogromny. Ale liczy się tylko i wyłącznie wynik końcowy. Nie 15 ostatnich minut. Tylko wynik. Jest przegrana, która stawia nas w bardzo trudnej sytuacji. W związku z tym trzeba wyciągnąć wnioski.

Szef żużlowców zarabia 10 tys. zł miesięcznie?

W najbliższej kolejce torunianie pauzują. Później czeka ich wyjazd do Szczecina, gdzie z AZS jeszcze nikt w tym sezonie nie wygrał. Najbliższy mecz w Toruniu dopiero 28. stycznia - tego dnia PC/ SIDEn zagra z AZS Kutno.

Więcej o:
"/> Tak wygląda tabela "polskiej" grupy el. Euro 2020! Sensacja na koniec
 
  •  
  • "> Ależ emocje na Narodowym! Polska pokonała Słowenię! Pięć goli! <div id= "/> Ależ emocje na Narodowym! Polska pokonała Słowenię! Pięć goli!