Sport.pl

Unibax a karnety. Kiedyś 1 tys. w dobę. A dziś?

Bydgoska Polonia sprzedała dotychczas ok. 300 karnetów na żużlową ekstraligę i się martwi niskim zainteresowaniem. Unibax jest zadowolony, choć wejściówki kupiło 700-800 osób. Toruńskiemu klubowi daleko do takiego zainteresowania karnetami, jakie jest w Gorzowie. Tam nabyło je już ok. 1,8 tys. kibiców.
Jeśli wyniki sprzedaży karnetów mogą być miernikiem popularności żużla, w Gorzowie na stadionie będą tłumy, choć to miasto mniejsze od stolic kujawsko-pomorskiego. Toruniowi pod względem frekwencji może być bliżej do poziomu Bydgoszczy.

Według szefa żużlowców Unibaksu Wojciecha Stępniewskiego klub dotychczas "sprzedał już ok. 700-800 karnetów". Tak prezes torunian stwierdził w komentarzu dla serwisu Sportowefakty.pl. Już wcześniej w "Gazecie" sygnalizował, że karnety sprzedają się na podobnym poziomie, jak w ub. roku.

Czy 700 takich wejściówek do sporo? Tak - w porównaniu do Bydgoszczy. Nie - w porównaniu do Gorzowa.

W Bydgoszczy hitem są karnety VIP - ekskluzywne wejściówki za 1,5 tys. zł. Zapewniają miejsce w loży honorowej oraz parking i catering. W sumie działacze Polonii zakładają, że do startu rozgrywek uda się sprzedać 1,5 tys. karnetów.

W Gorzowie rozeszło się niemal 2 tys. wejściówek, a według klubu kupców będzie jeszcze więcej. Szef Stali Władysław Komarnicki pytany o sposób na sukces mówi: - Trzeba stworzyć taki produkt, który zainteresuje kibica. U nas warunki do oglądania żużla są wyśmienite. Mamy piękny stadion. Do tego trzeba budować zaufanie wśród kibiców. Ja pokazuję codziennie to, co dzieje się w klubie, niczym w teatrze.



Kiedyś tysiąc w jedną dobę

700-800 karnetów jakie dotychczas, przez kilka tygodni, sprzedał swoim kibicom Unibax to niewiele w porównaniu do jego wyników sprzed dwóch lat - gdy ruszył z internetową rezerwacją całorocznych wejściówek. W 2010 r. już pierwszego dnia dystrybucji rozeszło się niemal tysiąc takich wejściówek. Wtedy po miesiącu Unibax sprzedał karnety ponad 3 tys. osób. Teraz kupuje je znacznie mniej osób.

Więcej o: