Sport.pl

Przedziwna kariera wyjątkowego trenera z regionu

Tak błyskotliwe kariery trenerskie jak w przypadku Macieja Bartoszka w regionie zdarzają się rzadko. A jeszcze rzadziej kończą się tak, jak w życiorysie ambitnego szkoleniowca z Ciechocinka.
Urodzony we Włocławku Bartoszek to 34-latek. Trener stosunkowo młody - jak na warunki piłkarskiej ekstraklasy to nawet bardzo. Niektórzy z tych, którzy biegają po polskich boiskach są starsi od niego. Trenerskie CV nadzwyczaj ciekawe. W 2002 r. - miał wtedy ledwie 25 lat - został trenerem młodzieżowej drużyny Zdroju Ciechocinek. Gdy miał lat 28 był już szkoleniowcem pierwszej drużyny w uzdrowiskowym mieście. Wprowadził go do III ligi, w której Zdrój grał zaskakująco dobrze. A ponieważ prezesi klubów lubią zatrudniać szkoleniowców młodych i perspektywicznych, na Bartoszka szybko zwrócono uwagę.

Najpierw w Gostyniu - miał prowadzić zespół Kani. Nie prowadził, bo wolał Unię Janikowo. Kariera trenerska na chwilę się zatrzymała, kiedy musiał znów wrócić do Zdroju, ale w 2009 r. znów nabrała tempa. 32-letni Bartoszek dostaje propozycję pracy w GKS Bełchatów. Bogaty klub szukał szkoleniowca, który mógłby prowadzić jego drużynę w rozgrywkach Młodej Ekstraklasy.

Los uśmiechnął się do Bartoszka na początku sezonu 2010/11. Dostał od GKS propozycję, by prowadzić pierwszą drużynę. Rzadko zdarza się, by szkoleniowiec ze stosunkowo skromnym jednak doświadczeniem dostawał taką szansę w stabilnym zespole z krajowej elity. Bartoszek został gwiazdką tabloidów. Mocno zbudowany łysiejący mężczyzna mówił m.in.: "Słyszałem już wiele nieprawdziwych historii na mój temat. Dementuję więc, że nie mam czarnego pasa w karate czy rottweilera przed domem na łańcuchu. Jestem młodym trenerem i zamierzam osiągnąć sukces w zawodzie, któremu poświęciłem całe życie".

W Bełchatowie Bartoszek przepracował cały sezon, a GKS zajął w lidze 10. miejsce. Klub umowy z nim nie przedłużył, więc żywiołowy szkoleniowiec zaczął szukać nowej pracy. Najpierw w ekstraklasie, później mówił, że "nie pogardzi I ligą". Teraz Bartoszek został szefem spółki Ekoskład - tę powołał Związek Gmin Ziemi Kujawskiej. Ma zarządzać międzygminnym wysypiskiem śmieci w Służewie. To zamieszkała przez nieco ponad tysiąc osób miejscowość koło Aleksandrowa Kujawskiego.

Rada nadzorcza wybrała Bartoszka z czteroosobowego grona kandydatów.

Więcej o: