Sport.pl

Elana i Energa - zmarnowane sportowe pieniądze?

Czas zastanowić się nad tym, czy niemałe pieniądze - i sponsorów, i magistratu - przeznaczane na drużyny koszykarek Energi i piłkarzy Elany nie są marnowane.
Sobotnie wyniki obu zespołów niepokoją.

Zespół koszykarek jest zawieszony w próżni. Wygląda na zbyt mocny, by obawiać się spadku, a jednocześnie jest za słaby, by walczyć o coś więcej niż przeciętność. Porażka z Widzewem - ale i kilka wcześniejszych wyników - jest dziwna. Akurat w Enerdze na brak pieniędzy się nie narzeka, bo bez nich nie da się zatrudnić naprawdę niezłych koszykarek. Wartościowych nazwisk w zespole nie brakuje, brak za to wyników. Od drużyny, która ma od kilku lat stabilizację finansową, solidnego sponsora i - co ważne - jest prowadzona przez tego samego szkoleniowca oczekuję minimum przyzwoitości. Zespół zatrudniający zawodowe zagraniczne gwiazdki i - teoretycznie - czołowe koszykarki Polski przegrywa z nie mającym aż takich atutów Widzewem.

Mam wątpliwości, czy polityka kadrowa, jaką w tym sezonie prowadzi Energa ma sens. Coraz bardziej można odnieść wrażenie, że jej zawodniczki być może indywidualnie są wartościowe, ale nie tworzą drużyny.

Niepokojące jest też to, co zrobiła - a właściwie czego nie zrobiła - Elana. Klub, który ma walczyć o awans do I ligi przegrał w sobotę w dość kuriozalny sposób. Rywal: według tabeli najsłabszy z możliwych. Gol stracony w pierwszej minucie. Później totalna niemoc - nieumiejętność wykorzystania przewagi dwóch graczy na boisku, niewykorzystany rzut karny. Awans do I ligi - cel zespołu - się oddala.

A - jak się mówi nieoficjalnie - to sezon o wszystko dla toruńskiego futbolu. Jeśli będzie awans do I ligi, będzie też perspektywa rozwoju. Brak awansu - a takie mecze jak z Nielbą w sobotę do tego prowadzą - oznaczać będzie spory krok wstecz. Trudno liczyć na to, że sponsorzy będą na piłkarski klub łożyć tak chętnie jak robią do teraz. Bez nich utrzymanie zespołu spaść może na magistrat - to przecież spółka z udziałem miasta. Nie sądzę, by urząd miał ochotę inwestować w zespół tysiące zł.

Jeszcze nie jest za późno, by zdecydować się na być może nawet radykalne kadrowe rozwiązania. Dziś widać, że i w Enerdze i w Elanie jest problem. Jeśli nie zostanie rozwiązany teraz, wiosną sukcesów nie będzie.

Więcej o: