Sport.pl

Omanic i Energa ukarani. Sędziowie kłamali?

Polska Liga Koszykówki Kobiet zawiesiła Elmedina Omanicia na dwa mecze. Szkoleniowiec Energi musi też zapłacić trzy tysiące złotych kary. Bośniak nie naruszył nietykalności cielesnej arbitrów i im nie groził


Polska Liga Koszykówki Kobiet zapoznała się z materiałem filmowym z meczu Energi z AZS. Po przeanalizowaniu wszystkich sytuacji ukarano toruński klub jak i szkoleniowca z Bośni. Energa musi zapłacić 500 zł kary za rzucenie dwóch butelek na parkiet przez publiczność.

Omanic natomiast został ukarany karą 1000 zł za pierwsze przewinienie techniczne i 2000 zł za drugie. Szkoleniowiec Energi został też zawieszony na dwa najbliższe mecze toruńskiej drużyny i nie będzie mógł siedzieć na ławce trenerskiej.

Wysokość tych kar oznacza, że władze PLKK nie stwierdziły naruszenia nietykalności cielesnej sędziów Tomasza Trawickiego i Tomasza Trojanowskiego. Jeśli coś takiego miałoby miejsce to Omanic zostałby ukarany zawieszeniem od 4 do 20 meczów. Mógłby zostać nawet zdyskwalifikowany. Nie stwierdzono też, że szkoleniowiec Energi groził arbitrom, choć ci tak napisali w pomeczowym protokole. Wygląda wiec na to, że kłamali.

Praca arbitrów w meczu Energi z AZS zostanie też poddana weryfikacji. Decyzje w sprawie ewentualnych kar czy zawieszeń zostaną podjęte w przyszłym tygodniu.