Sport.pl

Organizatorzy żużla ostro o wydziale sportu

Firma One Sport Marketing zarzuca toruńskiemu wydziałowi sportu nieprofesjonalizm, brak kultury i podawanie nieprawdziwych informacji. Jak z jej strony wyglądały negocjacje z magistratem w sprawie reklamy podczas żużlowego meczu Polska - Reszta Świata?
Towarzyski pojedynek zorganizowany przez OSM w ub. niedzielę rozgrzewa Toruń nawet tydzień po rywalizacji żużlowców. Dyskusja o nim toczy się m.in. na forum portalu torun.gazeta.pl i serwisie społecznościowym Facebook.

Dlaczego? Mecz na żywo oglądało 12 tys. kibiców. Spotkanie w swoim najlepszym paśmie antenowym - w niedzielę od g. 17.30 - transmitowała telewizyjna "jedynka". Na Motoarenie reklamy Torunia były zasłonięte. Można było odnieść wrażenie, że w studio o Toruniu mówi się rzadko. Według OSM to efekt tego, że magistrat nie był zainteresowany kupnem powierzchni reklamowych w trakcie tej imprezy. Szef wydziału sportu Jarosław Więckowski w ub. tygodniu wyjaśniał w "Gazecie", że informację o meczu dostał zbyt późno, by znaleźć w budżecie pieniądze. Mówił o końcu września. Zdradził też kwotę jakiej mieli oczekiwać przedstawiciele OSM - 25 tys. zł.

Na te słowa zareagowali właściciele OSM, Karola Lejman i Jan Konikiewicz. W liście do "Gazety" piszą: "Ujawnianie konkretnych kwot, o których dyskutowano, jest nieprofesjonalne i zwyczajnie niekulturalne. Bardziej niekulturalne jednak jest to, że podawane informacje są po prostu nieprawdziwe. Istotne jest również podkreślenie, czy mówimy o kwotach brutto, czy netto, którymi zwyczajowo operuje się w biznesie".

OSM twierdzi, że pierwsza oferta jaką przesłano do magistratu pochodzi z 5., a nie 30. września. "To dość znacząca różnica. Krótki termin jaki pozostał do meczu został uwzględniony w cenie pakietów sponsorskich. Były one preferencyjne uwzględniając sytuację" - pisze OSM ujawniając ceny. "Pełen pakiet wraz opcjami telewizyjnymi początkowo opiewał na 20 300 PLN netto, ostateczna oferta za ten pakiet wystosowana do wydziału sportu wyniosła 14 470 PLN netto".

Magistrat był skłonny zapłacić ok. 10 tys. zł. OSM: "8 130 PLN netto to propozycja, która nie mogła zostać zaakceptowana przez nas, bo musielibyśmy dopłacić TVP za wykonanie założeń. Ostatecznie proponowany przez nas pakiet: utrzymania bannerów na stadionie, paneli na bandach dmuchanych, reklamy w programie zawodów, balonów i bannerów przed stadionem oraz bardzo obszernego pakietu biletów, to 5 690 PLN netto. Również nie został zaakceptowany. Brak porozumienia przyjęliśmy ze zdziwieniem, ale nie zamierzaliśmy z tego robić tragedii. Budżet organizacyjny meczu "Polska - Reszta Świata" wraz z produkcją telewizyjną wyniósł ponad 600 000 złotych. Jak widać, wspomniane ceny nie miały dużego znaczenia w kontekście tej kwoty. Uznaliśmy, że nie ma sensu obrażać się i budować murów, ostentacyjnie odwracać się plecami. Dlatego też, przekazaliśmy urzędnikom pakiety VIP na imprezę".

Konikiewicz i Lejman twierdzą, że "mimo tego gestu, w kuluarach toruńskich hal i stadionów, przedstawiciele wydziału sportu wypuszczają w obieg nieprawdziwe informacje, kreując nasz negatywny wizerunek. Do tego zdążyliśmy się już jednak przyzwyczaić. Bardzo żałujemy i szczerze mówiąc jesteśmy zdziwieni, że zamiast wspólnie pracować dla dobra toruńskiego sportu, tworzą się takie, pełne negatywnych emocji, sytuacje". 

Więckowski w niedzielę do czasu zamknięcia tego wydania nie odpowiedział na telefon "Gazety".

Więcej o: