Jak Anwil zmobilizuje gwiazdę do obrony?

Jutro pierwszy w sezonie mecz zespołu z Włocławka we własnej hali. Rywal potężny - pozbawiony słabych punktów Trefl Sopot. Czy ogromny środkowy Anwilu Corsley Edwards zacznie bronić tak, jak się tego od niego oczekuje?
Amerykanin to kandydat na gwiazdę Tauron Basket Ligi - pod warunkiem, że nie będzie zawodnikiem tylko jednej połowy boiska.

Edwards - zatrudniony przez Anwil, jak mówi się nieoficjalnie, za wyjątkowo wysoką gażę - ma na tle polskich rywali znakomite warunki fizyczne. 207-centymetrowy środkowy muskulaturą przypomina siłaczy z zawodów Strong Man. Niewykluczone, że mógłby z powodzeniem - jak Mariusz Pudzianowski - ciągnąć za sobą ciężarówkę. Zajął się koszykówką i swoje walory wykorzystuje doskonale - ale tylko w ataku. Tam wie, jak ustawić się, by koszykarze odbijali się od niego niczym od ściany. Edwards pod tablicą w ataku jest bardzo trudny do powstrzymania - chyba, że rywale mają centra o równie znakomitych gabarytach.

Problem w tym, że Amerykanin w ostatnim, przegranym przez Anwil meczu w Łodzi, niezbyt angażuje się w defensywę. Jest bierny, miał często opuszczone ręce i pozwalał w Łodzi zarówno na oddawanie rzutów jak i zbiórki przeciwników pod własnym koszem. Jeśli w obronie Edwards będzie tak aktywny jak w ataku, Anwil może zmienić swoją grę w porównaniu do spotkania sprzed tygodnia.

W Łodzi Anwil przegrał. Jutrzejszy przeciwnik włocławian, Trefl Sopot, swoje wyjazdowe spotkanie z ŁKS wygrał bez problemów. I dlatego w sobotnim meczu w Hali Mistrzów jest traktowany jako faworyt.

Sopocianie mają skład wąski - grają zazwyczaj w ośmioosobowym zestawieniu - ale bardzo silny. Najwięszym atutem Trefla będzie Łukasz Koszarek. Rozgrywający polskiej reprezentacji w przeszłości był gwiazdą Anwilu.

Teraz wraca do hali, w której nieraz zaskakiwał seryjnie zdobywanymi punktami i precyzyjnymi asystami do środkowych. Koszarek może być jednak zmęczony - w ostatnich spotkaniach gra sporo, niemal bez zmian. W sobotę być może w składzie sopocian będzie już jego zmiennik, Amerykanin Vonteego Cummings. 35-latek ma za sobą trzy pełne sezony w lidze w NBA, w której grywał sporo - nawet ponad 20 minut na mecz. W swoim najlepszym sezonie miał średnie niemal 10 punktów na mecz - gracze z takimi statystykami w polskiej lidze zdarzają się rzadko.

Z Koszarkiem oraz - prawdopodobnie - Cummingsem będzie zmagał się Krzysztof Szubarga. To najbardziej nieobliczalny koszykarz Anwilu. Jest w stanie przesądzić swoją szybką grą o zwycięstwie, ale też zdarza mu się popełniać proste straty piłki - z tego wynikała m.in. przewaga ŁKS w pierwszym meczu sezonu dla Anwilu.

Pojedynek z Treflem ma być inny. Tak zapowiada trener drużyny Emir Mutapcić i jej kapitan Łukasz Majewski. Obaj przeprosili w pomeczowym oświadczeniu za wynik Anwilu w Łodzi zapewniając, że w sobotę drużynie nie zabraknie już "energii i woli walki".

- To dla nas bardzo ważne spotkanie, więc mam nadzieję, że kibice, którzy je obejrzą wyjdą z hali zadowoleni. Nie będzie żadnych kadrowych zaskoczeń i zagramy w takim zestawieniu w jakim zespół występował w Łodzi - mówi prezes koszykarzy z Włocławka Zbigniew Polatowski.

Mecz w Hali Mistrzów w sobotę o g. 16. Transmisja w internecie w TV PLK na stronie plk.pl.

Więcej o: